Blog


___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

26 luty 2017


Kolekcja uszyta


Nowy rok zaczął się sporą ilością obowiązków. Ale właśnie tak lubię. Przeniosłam pracownię 70 km od Szczecina. Z dala od miasta lepiej mi się pracuje i żyje. I co najważniejsze konie są tuż obok mnie, a ja mogę w tym samy czasie patrzeć na nie i pracować. Przecież to właśnie dzięki nim czerpię inspirację do tworzenia ubrań. Kolekcja skończona. Jest jeszcze kilka ubrań, które czekają na swoją kolej aby dołączyć do reszty kolekcji. Ale wymagają jeszcze dopracowania. A jakość jest podstawą mojej pracy. Nie wolno sobie odpuszczać bez względu czy to jest jedno ubranie czy kilka sztuk. Kobiety coraz częściej zaczynają cenić rzeczy indywidualne, szyte na miarę lub w kilku egzemplarzach. Wiedzą jaką wartość mają takie ubrania. Sieciówki są tańsze i bardziej dostępne, ale narzucają nam swój styl i zabierają naszą kreatywność i indywidualność. Lepiej jest mieć w szafie trzy bluzki, ale najwyższej jakości. Jakość ubrań tworzonych w kilku egzemplarzach jest lepiej kontrolować niż tysiąc w fabryce. Dlatego uważam, że moim największym skarbem w tej pracy jest to, że potrafię zaprojektować i uszyć sama. Dokonać zmian na formie i poprawić prototyp. Jedna rzecz powstaje poprzez uszycie kilkunastu sztuk. Jest to pracochłonne i wymaga dużo cierpliwości. Aż powstaje oczekiwany projekt. Ale jestem wtedy najszczęśliwsza, jak siedzę w pracowni i szyję, rysuję. Później mogę pokazać to Wam drogie kobiety, a Wy możecie to ocenić. Właśnie na tym polega własna marka, na radości tworzenia. Na tym, że dane mi jest robić coś co daje niesamowitą radość. Skupiam się na swojej pracy i nie patrzę na to, co robią inni. Mój pradziadek był krawcem, dziadek również. To właśnie on mnie w wieku siedmiu lat posadził do maszyny i nauczył szyć. Uszyłam wtedy sukienkę dla lalki Barbie na szkolny pokaz mody. Od tamtej pory szycie i przerabianie własnych ubrań stało się frajdą. A ubiór nabrał innego wymiaru...


___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

27 listopad 2016


Co nowego?


Za mną kilka wyczerpujących i pracowitych tygodni. W magazynie już jest komplet wszystkich materiałów. Jeszcze takiej ilości belek tkanin na raz u nas nie było. Do szkiców nowej kolekcji dołączyło kilka perełek. Projektowanie i planowanie nowej kolekcji jest bardzo wyczerpujące. Dopięcie wszystkiego na ostatni guzik wymaga dużego poświęcenia. Czasem łapię się na tym, że zamiast spać i odpoczywać potrafię kilka godzin spędzić na myśleniu o nowych rzeczach. Przez kilka kolejnych tygodni szkicuję, zastanawiam się nad kolorami, nad rodzajami tkanin i nad tym drogie Panie gdzie będziecie w tym chodzić i czy to będzie praktyczne. Rozmawiam o nowych projektach z moimi najbliższymi przyjaciółmi. Pokazuję szkice. Czas spędzony w stajni daje bardzo dużo pozytywnej mocy. Moja wspaniała trenerka, która daje mi ogromny wycisk na placu jest również dla mnie wspaniałym psychologiem na ziemi. Chyba jest trzecią osobą zaraz po moich dzieciach, o której myślę najczęściej bo ból moich mięśni jeszcze kilka dni po treningu nie daje mi spokojnie funkcjonować, więc rozmyślam o niej jak to znowu dała mi w kość. Powrót do jeździectwa po ciążach jest bardzo ciężki. Ale to właśnie teraz jako dojrzała kobieta dostrzegam to jeździectwo całkiem inaczej niż kilka lat temu. Żeby być dobrym w tym co się robi, potrzeba czasu i wysiłku. Aby być ekspertem w danej dziedzinie potrzeba lat pracy, nauki i doświadczeń a przede wszystkim trzeba kochać to coś. A ja tym czasem biorę się za szycie prototypów. Przede mną kolejne tygodnie ciężkiej pracy. 


___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________


25 październik 2016


Nowa kolekcja coraz bliżej!  #forridercollection


Kilka tygodni temu spotkaliśmy się w doborowym towarzystwie na sesji zdjęciowej, która była podsumowaniem jesiennej kolekcji. Mój plan został zrealizowany. Pomimo tego, że część ubrań jeszcze nie doczekało się swojej premiery. Spoglądają na mnie z wieszaków, a ja cieszę się ich widokiem, bo za chwilę będzie w tym miejscu pusto, a ja tylko przeciągam tę chwilę. Za mną już jest urlop z dziećmi i zasłużony odpoczynek. Baterie naładowane, a wiosenna kolekcja naszkicowana. Za trzy tygodnie wyjeżdżam do Warszawy i Łodzi w poszukiwaniu tkanin idealnych i już nie mogę się doczekać, gdy Wy drogie Panie zobaczycie co dla Was szykuję. Mogę tylko zdradzić, że pozostaję wierna moim kochanym dzianinom dresowym. Niezależnie czy jest w 100% bawełną czy z domieszką poliestru jest zawsze miękka, elastyczna, przewiewna i rozciągliwa.
Pozdrawiam Was mocno i do zobaczenia wkrótce!

                                                      

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________


15 wrzesień 2015


Jak wygląda 24h z FC?


Wywiad dla najfajniejszego polskiego portalu o modzie jeździeckiej.


       Przeczytaj.

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________


17 sierpień 2015



SzczecinBiznes o Forrider Collection.


___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________


13 sierpień 2015

Podsumowanie naszej dotychczasowej pracy.


Idea.


Idea. Pojawiła się z czasem, najpierw była pasja. Pasja do koni i jeździectwa. Później powstała potrzeba. Potrzeba stworzenia takich ubrań dla miłośniczek koni, której do tej pory nie było. Dlatego powstały sukienki, tuniki, bluzki i torebki. Odzież nie do jazdy. Tak powstała marka o banalnej nazwie Forrider Collection, ale z wyjątkowym logiem. Koń o szlifie brylantowym, symbol wiecznej, prawdziwej i nieustającej miłości do koni.



Misja.


Naszą misją jest tworzenie ubrań, ale nie standardowych tylko takich które zaspokoją potrzebę. Produkty się zmieniają, umierają i ewoluują, a potrzeby nie. Nigdy nie będziemy tworzyć koszulki w setkach sztuka. Nasza kolekcja to zaledwie dziesięć sztuka z każdego modelu. Dlaczego? Aby nadać wyjątkowość naszym ubraniom, są w pojedynczych egzemplarzach. Od tego sezonu wprowadzamy również szycie na miarę. Każdy może zmodyfikować projekt po swojemu a my go uszyjemy tylko w jednym egzemplarzu idealnie na miarę. Jeżeli nie będzie dopasowane zgodnie z oczekiwaniami, poprawimy i uszyjemy od nowa.


Podsumowanie kolekcji jesień-zima 2014 rok.


Od tej kolekcji wszystko się zaczęło. Dominował grafit i szarość. Wszystko szyte z bawełnianych materiałów. Poszukiwanie idealnego polskiego producenta zajęło wiele tygodni, nieprzespanych nocy, litry kawy i jazdy samochodem po nocach. Ale udało się, stuprocentowa bawełna od polskiego producenta z licencją Międzynarodowego Znaku Bawełny. Przygotowanie krojów i szycie prototypów, to było wyzwanie. Jak zrobić krój czegoś co się ma w głowie? To był koniec roku 2014, dostałam się do szkoły odzieżowej w Gorzowie. Mój pradziadek był krawcem, dziadek również. Podglądałam go często, czasem coś mi pokazał. Więc umiałam szyć, ale tym razem potrzebowałam prawdziwej wiedzy na temat krojenia i szycia. Po dokonaniu prototypów pozostało dograć resztę ze szwalnią, ale i to nie było takie proste. Jak się robi coś pierwszy raz to wydaje się, że się pokonuje wielkie przeszkody. A to jest właściwie codzienność. Kolejnym etapem była drukarnia, do której trzeba była pokonać trasę stu sześćdziesięciu kilometrów. Dlatego trzeba było być dobrze zorganizowanym aby nie jeździć na próżno. To była jedyna najbliższa drukarnia, która drukowała tą metodą zdjęcia koni i znosili każde moje marudzenie. Pozostawało tylko zrobienie sesji, opisanie wszystkiego i udostępnienie w sklepie. Bardzo długa droga. Wielu fajnych i ciekawych ludzi, nowych znajomości. Ciężka, ale wspaniała przygoda. I najlepsze na koniec, uśmiech klientki lub wysłane zdjęcie z podziękowaniem.


A co nas czeka w kolekcji jesień-zima 2015?


Kilka projektów już jest w trakcie realizacji. Objazd po producentach tkanin nie ominie. Będą jesienno zimowe kolory, nowa grafika i nadruki. Nadal dla kobiet. Mamy kilku panów, ale dla nich są szyte indywidualne projekty, których nie ma w sklepie. Tym razem obejdzie się bez szwalni, udało się zainwestować we własny profesjonalny sprzęt. Dzięki temu możemy szyć na miarę odzież, którą mamy w sklepie i nie tylko. Mieliśmy wiele zapytań o uszycie indywidualnych modeli, ale niestety jeszcze kilka miesięcy temu trzeba było odmówić. Od września będą pojawiać się nowe rzeczy w sklepie. Do końca października będzie już cała kolekcja. Zapraszamy do śledzenia naszego bloga, fan page na Facebooku oraz sklepu internetowego.

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

___________________________________________________________________________________________________________________________________________________

29 marzec 2015


Skąd ten styl?


Często ludzie pytają mnie skąd pomysł na taki styl ubrań. Przecież do stajni nikt nie przyjeżdża w sukience… Uwielbiam ludzi, którzy mają pasje. Osoby takie wyróżniają się tym, że mając z nimi kontakt można bardzo szybko zauważyć co jest ich pasją. Ludzi kochający muzykę robią wszystko aby ta muzyka była nieodłącznym towarzyszem ich życia. Jeżdżą na festiwale, kupują nowe płyty, noszą ubrania związane z danym gatunkiem muzyki. Mają zawsze przy sobie mp3 a w samochodzie zawsze są płyty i prawie nigdy nie usłyszymy włączonego radio. U ludzi z pasją widać zamiłowanie do tego czegoś. Ludzie z pasją są ciekawsi, ponieważ charakteryzują się sporą wiedzą w danej dziedzinie, a dzięki  temu zawsze mają do opowiedzenia czegoś ciekawego.

A co możemy powiedzieć na temat naszej pasji? W 99 procentach osoby czytające teraz ten tekst są to pasjonaci jeździectwa i koni. Przecież to przez konie zrywamy się szybciej z łóżka kiedy wszyscy domownicy jeszcze śpią. Swoją pasję traktujemy jako coś wyjątkowego. Ile razy słyszeliście pytanie: „Nie boisz się koni? Przecież one są duże, silne… i kopią.” Spędzamy całe dnie w stajni, a wieczorem spotykamy się z tymi samymi osobami w pubie albo na domówce. Już nie zakładamy na siebie bryczesów i sportowej bluzy tylko wygodną koszulkę, spódnicę lub sukienkę. Jeżeli nasza garderoba jest z motywem jeździeckim to tym wspanialej. Przecież nasza pasja nam towarzyszy prawie w każdej dziedzinie naszego życia, to dlaczego też nie mamy się tak ubierać? Tworzymy ubrania dla ludzi z pasją, aby mogli wyrazić siebie na co dzień a nie tylko w stajni. Staramy się aby ubrania były dla każdej grupy wiekowej. Aby były zakładane do szkoły, do pracy, do miasta… i gdzie tylko Was nogi poniosą.


______________________________________________________________________________________________________________________________________________________

______________________________________________________________________________________________________________________________________________________
11 marzec 2015


Nasza historia.


    Czas najwyższy abyście poznali historie powstania Forrider Collection.Wszystko się zaczęło szesnaście lat temu, kiedy poszłam na moją pierwszą jazdę konną.
Od tego momentu wszystko się zmieniło w moim życiu. Zakochałam się w koniach do tego stopnia, że spędzałam w stajni każdy wolny czas. Moi rodzice nie chcieli finansować mi tak drogiego sportu, więc podjęłam pracę w pewnej stajni za jazdę, stawka była prosta: cztery godziny pracy w stajni były równe jednej godzinie jazdy. Nie zraziłam się do fizycznej pracy, w końcu byłam przy koniach, a po pracy była jazda. Tak spędziłam wiele lat mojego dorastania. Poznałam wielu wspaniałych ludzi, przyjaźnie zawarte wiele lat temu dziś nadal są. Pomimo tego, że każdy z nas założył dziś rodzinę, nadal przyjaźnimy się. Konie nas połączyły. Czasem sobie myślę, że to chyba magiczne stworzenia, kontakty ze szkół przepadły dawno temu, a ludzi których poznałam szesnaście lat temu przy jednym ognisku w stajni do dziś są. I to właśnie dzięki tym ludziom powstał Forrider Collection. Motywowaliśmy się wzajemnie aż dotarliśmy tutaj.
    Zbyt wiele ubrań nie powstaje dla miłośników koni, a jeżeli już jest coś fajnego to jest to bardzo drogie a jakość wcale nie jest zadowalająca. Zaczęło się od tego, że zaczęliśmy sobie robić koszulki, bluzy itd. Wzbudzało to spore zainteresowanie wśród jeźdźców. Posypały się prośby o takie same ubrania, które my nosiliśmy i tak powstała nasza marka i sklep,  tak aby wszystko było w jednym miejscu. Raz w tygodniu jest dodawana nowa rzecz. Każdy z nas pracuje zawodowo, więc Forrider Collection powstaje po godzinach. Spotykamy się, rozmawiamy, jeździmy konno. I w tym właśnie czasie powstają nasze pomysły na ubrania. Później jest wiele prób szycia, sprawdzania tkanin, prania. Spotkania w drukarniach, robienie prób na tkaninach, wyrzucania i robienia wszystkiego od nowa.  Aż dochodzimy do momentu kiedy Wy możecie zakładać te ubrania i cieszyć się nimi...


______________________________________________________________________________________________________________________________________________________

______________________________________________________________________________________________________________________________________________________
9 luty 2015


W sobotę zrobiliśmy mini sesję z dziewczynami. Co tu dużo pisać...sami zobaczcie  Kasia i Patrycja



______________________________________________________________________________________________________________________________________________________

______________________________________________________________________________________________________________________________________________________
7 styczeń 2015


Co myślą o nas nasi klienci?

    "Zaczęłam ich obserwować jeszcze zanim opublikowali zdjęcia pierwszej kolekcji, głównie za sprawą fantastycznego logo, które od razu przykuło moją uwagę. Warto było poczekać, bo w grudniu Forrider opublikował zdjęcia bluz i kompletów czapka + komin. Bluza odrazu wpadła mi w oko. Jestem wielką fanką szarych dresówek, szczególnie teraz w ciąży, kiedy wygoda i komfort z każdym tygodniem stają się dla mnie coraz istotniejsze, a i prosty nadruk z końską grafiką i podpisem „you and me and the horse” przypadł mi do gustu. Zastanawiałam się jednak czy w związku z moim coraz większym brzuchem kupowanie bluzy, w którą prawdopodobnie szybko przestanę się mieścić ma w ogóle sens. Postanowiłam jednak napisać do Forridera i zorientować się w kosztach i rozmiarach, po cichu licząc na to, że wysoka cena odwiedzie mnie od zakupu i problem zostanie rozwiązany. Cena na nieszczęście mojego portfela okazała się bardzo przystępna, a co więcej Forrider zapewnił mnie, że chętnie uszyje większą bluzę specjalnie na potrzeby rosnącej w zastraszającym tempie lokatorki mojego brzucha. Złożyłam więc zamówienie, zapłaciłam i z niecierpliwością czekałam na przesyłkę. Bluza spełniła wszystkie moje oczekiwania." 

Całość znajdzicie niżej.


galopem.org